|
Chociaż trudno w to uwierzyć, ale natężenie dźwięku podczas
chrapania - mierzone w odległości 25 cm od ust - osiąga
ogromną wartość 90 decybeli. Taki hałas może nie tylko obudzić
i zdenerwować śpiącego obok współmałżonka, ale i wyrządzić
chrapiącemu szkody zdrowotne. Uwierzmy w to, gdyż, wg.
dokładnych pomiarów cichszy jest...uliczny młot pneumatyczny
ogłuszający nas z ulicy „zaledwie” 75 decybelami. Pojawia się
więc naturalne pytanie – w jaki sposób zakłócenia w
oddychaniu, które wywołują tak ogromny hałas zagrażają naszemu
zdrowiu? |
|
Czy chrapanie szkodzi? |
|
Tak, i co wydaje się nieprawdopodobne – zagraża wypadkiem
samochodowym! To nie pomyłka - u osób chrapiących często
występują tzw. bezdechy śródsenne, których skutkiem może być
zasypianie za kierownicą. Potwierdzają to statystyki, z
których wynika, że wypadki komunikacyjne są jedną z
najczęstszych przyczyn zgonów osób cierpiących na bezdech.
Częstość wypadków drogowych powodowana przez te osoby jest
6-krotnie wyższa od pozostałych użytkowników jezdni.
|
|
A związek chrapania i nadciśnienia tętniczego?
|
|
Już do niego wracamy. Aktualny stan wiedzy medycznej ściśle
łączy chrapanie z bezdechem śródsennym - w jeden zespół
zaburzeń chorobowych. A więc, jeśli ktoś chrapie, to już
cierpi na bezdech, albo bezdech mu zagraża. Jednocześnie
statystyka dowodzi, że co trzeci pacjent cierpiący na bezdech
śródsenny ma już nadciśnienie tętnicze (wielu o tym jeszcze
nie wie!); i odwrotnie - dwóch na trzech chorych z
nadciśnieniem tętniczym cierpi na bezdech. Jak więc widać
związek chrapania u osoby z nadciśnieniem, choć pośredni -
albo już istnieje, albo wkrótce może nastąpić. Łącznikiem jest
niebezpieczny dla kierowców bezdech. |
|
Jak wiele osób cierpi na bezdech w czasie snu?
|
|
Że jest to ważny problem wskazuje statystyka. Obturacyjny
bezdech senny (tak brzmi pełna nazwa medyczna tego
schorzenia) występuje np. w USA, aż u 2% kobiet i 4% mężczyzn
w średnim wieku, a więc u paru milionów osób. W Polsce
proporcje chorych są prawdopodobnie zbliżone. / Można więc
przypuszczać, że co najmniej milion osób cierpi na tego typu
zaburzenia oddechu w czasie snu. Chrapiących jest znacznie
więcej – zastanówmy się więc, czy czasem zagrożenie nie
dotyczy nas samych? |
|
Jakie mogą być wczesne objawy bezdechu?
|
|
Najłatwiejsze do rozpoznania jest głośne, przerywane chrapanie
w czasie snu (może być zauważone przez współmałżonka,
rodziców). Niekiedy łączy się z tym trudna do wytłumaczenia
senność i uczucie zmęczenia w ciągu dnia, poranne bóle głowy,
itp. Są też symptomy związane z anomaliami ciśnienia krwi.
Bezdech stwierdza się np. u osób, u których nie obserwuje się
nocnego obniżenia się ciśnienia krwi, (co jest fizjologiczna
prawidłowością). Objawem choroby może być również nadciśnienie
tętnicze oporne na leczenie. W związku z tym, w każdym
przypadku opornego nadciśnienia należy brać pod uwagę
możliwość współistnienia śródsennego bezdechu. Wymaga to
jednak potwierdzenia przy pomocy odpowiednich badań
diagnostycznych. |
|
Co to za choroba – obduracyjny bezdech senny?
|
|
Najprościej mówiąc – bezdech to przerwanie dopływu powietrza
do płuc, czyli przerwanie czynności oddychania. Występuje
zwykle podczas snu – stąd nazwa tej patologii. Nie każda
jednak chwilowa przerwa w oddychaniu w czasie snu jest
chorobą. Nie jest bezdechem pojawienie się kilkusekundowych
przerw w oddychaniu, co w nocy zdarza się parę razy prawie
każdemu. O obduracyjnym bezdechu sennym mówimy wówczas,
kiedy liczba bezdechów przekracza 10 na godzinę snu (lub
podczas 7-godzinnego snu jest ich więcej, niż 30). I co bardzo
ważne – pojedyncza przerwa w oddychaniu trwa dłużej, niż 10
sekund u dorosłych, zaś u małych dzieci ponad 3 sekundy.
|
|
Co jest przyczyną bezdechu? |
|
Przyczyną jest fizjologiczna „miękkość podniebienia” i zbyt
wysokie podciśnienie w drogach oddechowych w czasie wdechu.
Podczas oddychania powietrze jest bowiem zasysane do dróg
oddechowych, dzięki podciśnieniu wywarzanemu przez przeponę i
mięśnie posiłkowe. Jednak nasze górne drogi oddechowe mają
„wykładzinę” z miękkich i elastycznych tkanek, które
„wybrzuszają” się do wewnątrz pod wpływem podciśnienia i
zawężają lub zatykają drogi oddechowe. Sprzyja temu sen,
bowiem wówczas spada napięcie mięśni czynnie rozszerzających
drogi oddechowe, a zwiotczały języczek opada ku tyłowi –
zawężając światło dróg oddechowych. Innymi, niestety częstymi
przyczynami bezdechu są patologiczne zwężenia dróg
oddechowych. Należą do nich: skrzywienie przegrody nosowej,
polipy nosa, astma, alergia oddechowa, otyłość, przerost
migdałków lub niedorozwój żuchwy. |
|
Dlaczego przegrody w nosie powodują bezdech?
|
|
Jeśli średnica przewodu, przez który płynie powietrze
zmniejszy się dwukrotnie wskutek skrzywienia przegrody w nosie
– to dla utrzymania tej samej objętości przepływającego
powietrza trzeba użyć 16 krotnie większej siły podciśnienia.
Kiedy mamy obrzękniętą błonę śluzową i mocno zawężone drogi
oddechowe - np. wskutek alkoholowej kolacji, kataru, astmy,
czy polipów – może okazać się, że podciśnienie potrzebne do
oddychania musi być jeszcze większe. Wówczas miękkie i
elastyczne części dróg oddechowych „zasysane” są pod taką
siłą, że co pewien czas zatykają na wiele sekund drogi
oddechowe. Stąd wstępna diagnoza przyczyn bezdechu polega na
sprawdzeniu przez lekarza drożności nosa, stanu migdałków,
podniebienia miękkiego, języczka, ustaleniu czy nie ma
polipów. |
|
Dlaczego bezdech śródsenny podwyższa wysokość ciśnienia krwi?
|
|
Wpływ bezdechu na pojawienie się nadciśnienia nie jest jeszcze
w pełni wyjaśniony, jednak jako przyczynę wskazuje się
towarzysząca mu wzmożoną aktywności tzw. nerwowego układu
współczulnego. |
|
Co to jest współczulny układ nerwowy i jaki ma związek z
ciśnieniem krwi? |
|
Ośrodki kierownicze tego układu znajdują się w rdzeniu
kręgowym, pniu mózgu, podwzgórzu i korze mózgu. Włókna nerwowe
z tych ośrodków biegną do tzw. pni nerwowych przebiegających
równolegle do kręgosłupa, po jego obu stronach. Od tych pni
rozpoczynają się współczulne włókna nerwowe biegnące do
wielu tkanek ciała, m.in. serca, tętnic, itp.. Te właśnie
włókna nerwowe automatycznie, bez kontroli naszej świadomości
regulują np. częstość skurczów serca, kurczliwość tętnic
krwionośnych, częstość oddechów w czasie snu, pocenie się i
wiele innych automatycznych czynności fizjologicznych. Nas, ze
względu na ciśnienie krwi i bezdech śródsenny interesują dwa
mechanizmy układu współczulnego – mechanizm regulacji
oddychania oraz mechanizm kurczliwości naczyń krwionośnych.
Oba te układy oddziaływując na siebie wzajemnie – mogą
doprowadzić do wzrostu ciśnienia krwi. |
|
Dlaczego bezdech śródsenny pobudza układ współczulny do
podwyższenia ciśnienia tętniczego? |
|
Podczas wielokrotnie powtarzających się bezdechów dochodzi do
obniżenia zawartości tlenu i wzrostu stężenia dwutlenku węgla
we krwi. Organizm zaczyna odczuwać niedotlenienie. Pobudza to
aktywność współczulną, co wskutek sekwencji procesów
fizjologicznych wywołuje wysokie stężenie we krwi tzw.
neuroprzekaźników - adrenaliny i noradrenaliny, dopaminy. Te
neuroprzekaźniki (zwane też katecholaminami) silnie zawężają
naczynia krwionośne. Inicjuje to wzrost ciśnienia krwi.
|
|
Czy powyższy mechanizm jest jedyną przyczyną wzrostu ciśnienia
krwi? |
|
Nie. Pobudzenie układu współczulnego wyzwala również
wytwarzanie angiotensyny II - substancji najsilniej zwężającej
światło tętnic. Powoduje to wysoki wzrost ciśnienia tętniczego
krwi. Wywołuje również procesy sprzyjające utrwaleniu się
nadciśnienia, jak np. zatrzymanie sodu we krwi. Takie skutki
pobudzenia układu współczulnego przez bezdech - udokumentowano
dzięki nowej, bardzo precyzyjnej metodzie rejestracji zwanej
mikroneurografią oraz poprzez całodobowy monitoring ciśnienia
krwi. |
|
Jakie zagrożenia dla zdrowia powoduje bezdech śródsenny?
|
|
Dolegliwość ta sprzyja niebezpiecznym powikłaniom
sercowo-naczyniowym związanym z nadciśnieniem tętniczym, tj. -
udarowi mózgu, incydentom wieńcowym i zaburzeniom rytmu serca.
Trzeba podkreślić, że obficie wydzielane neuroprzekaźniki –
noradrenalina, adrenalina, dopamina – nie tylko podnoszą
ciśnienie krwi, lecz uszkadzają mięsień serca i tętnice.
Podobne działanie ma inna substancja – endoteliną – również
wyzwalana pod wpływem bezdechu. Wszystkie razem przyczyniają
się do przerostu lewej komory serca, zagrażają tzw. migotaniem
przedsionków i stwarzają ryzyko nagłej śmierci sercowej.
|
|
Jak leczymy bezdech związany ze snem? |
|
Zwykle zaczynamy leczenie od metod niefarmakologicznych:
unikania spania w pozycji na plecach, rezygnacji z picia
alkoholu i przyjmowania leków nasennych. W przypadku nadwagi –
pierwszym krokiem powinno być odchudzanie się i normalizacja
wagi. W uzasadnionych przypadkach stosuje się zabiegi
laryngologiczne i operacyjne. Coraz szersze zastosowanie
znajdują specjalne urządzenia - tzw. maski, które normalizują
w nocy ciśnienie w drogach oddechowych, zapobiegając
wytwarzaniu się wysokiego podciśnienia i bezdechu.
Długookresowe leczenie maskami może doprowadzić do obniżenia
się lub normalizacji ciśnienia tętniczego również w ciągu
dnia. |
|
Na czym polega leczenie farmakologiczne?
|
|
W przypadku bezdechu towarzyszącemu utrwalonemu nadciśnieniu
należy wdrożyć leczenie według ogólnie przyjętych zasad.
Trzeba jednak zauważyć, że wpływ leków obniżających ciśnienie
tętnicze na bezdech jest mało poznany. Lekami preferowanymi są
inhibitory konwertazy, które hamując działanie angiotensyny II
– substancji najsilniej zwężającej naczynia krwionośne –
zapobiegają utrwaleniu się nadciśnienia tętniczego,
przerostowi lewej komory serca i innymi zagrażającym zdrowiu
powikłaniom sercowo-naczyniowym.
Inhibitory
ACE - leczenie nadciśnienia |
|
|
|
Oprac. mgr Edward Ozga Michalski
Konsultacja prof. dr hab. med. Andrzej Danysz
|